niedziela, 7 lutego 2016

Rozdział 16

-Nadal nie mamy żadnych informacji o tej dziewczynie, Maximum Ride.-oznajmił jeden ze zwiadowców.
Lider zespołu popatrzył na obrazy radarowe, znajdujące się na biurku.
-A co z innymi? Śledzimy ich już od trzech dni.-jego podwładny potwierdził.-Mamy swoją siedzibę pół mili od nich.
Lider bojowy przeniósł na niego wzrok, ale jego grymas twarzy zniknął, kiedy popatrzył na robota, który nie zawierał jeszcze oprogramowania umożliwiającego rozpoznawanie emocji.
-Jaką największą prędkość osiągnęły?-zapytał.
-Duże, ciemne może osiągnąć prędkość ponad dwustu pięćdziesięciu mil na godzinę.-powiedział zwiadowca.-Kiedy zmierzają do dołu, więcej niż trzysta pięćdziesiąt mil na godzinę.
Lider zespołu kiwnął głową, zastanawiając się nad czymś. Westchnął. Historia tych błędów genetycznych była litanią żenujących porażek. Nawet Itex-z jego funduszy lata badań, biliony dolarów wydane. Skończyło się na tym, że nie mogą zatrzymać sześciu dzieciaków! Kiedy po raz pierwszy o nich usłyszał, myślał, że to tylko zabawny eksperyment. Pomimo ich względnej prędkości, inteligencji i przytłaczającej żądzy krwi, która okazała sie zupełnie nieskuteczna. Więc postanowili zrezygnować z podstawy biologicznej i przejść do robotów, pokrytych ciałem. Potem stworzyli Fruwołki-w zasadzie roboty ze skrzydłami. Wszystkie z nich zostały już pokonane przez zmutowane dzieci. Od tamtego czasu były w zasadzie te same, jedno pokolenie zostało wzmocnione do indywidualnego śledzenia i zabijania. Biorąc pod uwagę wszystkie ich rodzaje o wymyślnych nazwach, manipulowane w tę i w tamtą. Żaden z nich nie stanął na wysokości tego zadania (*pozbycia się stada). Lider zespołu był na prawdę zaskoczony, że także Devin zawiódł. Zaprawdę, zaprawdę zaskoczony. Devin nigdy nie zawiódł w pracy, tak długo, jak lider zespołu go znał. Stracił sto dolarów na ten zakład. Wydaje się jednak, że istnieje wystarczająca ilość 5.0, aby je zniszczyć.
-Czy możemy wskazać lokalizację i je zniszczyć?-zapytał robot.
Lider zespołu pokręcił głową.
-Nie. Wystarczy sam nadzór.
Stracił kilku dobrych ludzi w Meksyku i chciał ich odzyskać. Tak jak Mr. Chu.

5 komentarzy:

  1. Dziękuję za tłumaczenie ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie tłumaczysz. Jestem pod wrażeniem 😊 Powodzenia 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, komentarze bardzo motywują do dalszego tłumaczenia.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń